o czym innym ja mogę mówić jak nie o miłości....
jestem zakochana, bezgranicznie, bezwarunkowo
wierzę, że potrafiłabym oddać za niego życie, jestem tego pewna
nie cofnełabym sie przed niczym, aby go uratować
mam nadzieje, że nigdy nie będzie takiej potrzeby
kocham go, kocham
moge to mowic milion razy
on i tak tego nie usłyszy
nie zrozumie
nie zacznie go to obchodzic
nie bedzie sie tym interesowal
ale może kiedyś, bedzie mi dane byc szczesliwa
chce jego szczesia
jak juz bede pewna, że jest szczęśliwy to ułoże sobie życie
ale teraz w żaden sposób nie mogę tego określić
bo najzwyczajniej w świecie nie mam z nim kontaktu
chciałabym, żeby po prostu sie do mnie odezwał
zapytał co u mnie
czy sobie radze
czy jakos zyje
czy zyje
nie mam dzisiaj nic do powiedzenia
chyba jestem zbyt smutna
i chyba mam za dużo czasu na myslenie
zreszta nie moge w kółko opowiadać o tym samym
mam w sercu taka ogromną nadzieje, że on to kiedys przeczyta
wiem, ze jeśliby na to trafił to wiedziałby, że mowa tu o nim
choć nigdzie nie ma jego nazwiska, nawet imienia
ale wiem, że poczułby to
te słowa wychodzą prosto z mojego serca
to co tutaj piszę jest w ogóle nie przemyslane
nie zastanawiam się nad tym w żaden sposób
piszę to o czym co w danej chwili jest w mojej głowie
ale wiem, że na pewno by wiedział
czuję, że jest między nami ogromna wieź
której nikt nigdy nie będzie w stanie zniszczyć
więź, która trwa i będzie trać
nawet jeśli mielbyśmy już do końca zycia nie zamienic ze sobą ani pół słowa
to jest coś niewidzialnego ale o ogromnym znaczeniu
dla mnie jet nad wyraz ważne to co czuje
kieruje sie w zyciu wyłącznie uczuciami
rzadko kiedy (jeśli w ogóle) zdarza się, że kieruje się rozsądkiem
w tych sprawach nic z uczuciem nie wygra
zawsze mówiłam mu o wszystkim co mysle
uczucie brało góre
jestem teraz na przegranej pozycji
nie mam pojecia co on ma w glowie
nie wiem czy czasem o mnie mysli
to tak niewiele informacji a tak wiele dla mnie znacza
chciałabym dowiedziec sie czy kiedykolwiek o mnie pomyslal
czy to co sobie wyobrazam w glowie to paranoje
m
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz