tak sobie leże teraz i myślę, czy jestem pojebana czy może pojebana?
ludzie mają o wiele poważniejsze problemy niż jakies nieowzajemnione uczucie...
ja sama mam o wiele poważniejsze zmartwienia... jest ich mnóstwo, na każdym kroku
ale właśnie !
każdy je ma, każdy ma cholerne problemy
a wiadomo, że jeśli ma się przy sobie bliską osobe, swoja najukochańszą, jedyną, miłość swojego życia - wtedy na problemy patrzymy inaczej
czasem z przymróżeniem oka, czasem ta osoba pomaga nam przez nie przebrnąć, a czasem mijają same zupełnie niezauważone
więc jednak ta nieodwzajemniona miłość jest o wiele poważniejszym problemem niż mogłoby się wydawać
osobiście uważam, że powinniśmy bez względu na wszystko walczyć o swoje marzenia
ale po co ja mam walczyć skoro dobrze wiem, że on mnie nie kocha ?
nie ma sensu
chociaż pewnie innym dawałabym świetne wskazówki ku temu, aby walczyli, chociaż porozmawiali
sama jednak nie potrafię odnieść sie do tak wspaniałych i jakże mądrych rad, które daje innym
jestem osobą raczej zamknięta w sobie, nie potafie wydusić z siebie tego co NA PRAWDĘ leży gdzieś tam głęboko, na dnie mojego serca
była jedna osoba, której byłam w stanie powiedzieć wszystko
ale odeszła ode mnie i nie chce być już najlblizszą mi osobą
cóż, nie moge go do tego zmusić chociaż niezmiernie mi na tym zależy i bardzo bym tego chciała
nie oczekuje wiele
chciałabym porozmawiać
chciałabym, aby wrócić dawny m...........
aby mnie przytulił, powiedział co go dręczy
żeby mówił ciągle głupoty
żebyśmy kłócili się jak dawniej
żebyśmy siedzieli ciągle do późna, czasem nawet do rana i gadali o różnych rzeczach
żeby zwierzał mi się ze swoich problemów
żeby mówił mi o swoich radosciach
żeby chciał mnie wysłuchać
żeby mnie kochał tak jak nigdy nigdy nie bedzie kochał
żeby znów na mojej twarzy pojawił się prawdziwy uśmiech
żebym poczuła, że ktoś kogo kocham, jest blisko
żeby był blisko
żeby chociaż spróbował....
żeby wrócił do mnie
żeby znów stał sie tym szesnastolatkiem
żeby zmienił sie w osobę którą znałam
żeby nie był już takim bezuczuciowym kretynem którego i tak zawsze bede kochać
żeby poświęcił mi choć chwilę uwagi
żeby powiedział co naprawdę czuje
żeby znów spojrzał na mnie swoimi pięknymi, niebieskimi oczami
żebym znów mogła zobaczyc jego wspaniały uśmiech
żebym mogła usłyszeć jego głos
żebym mogła poczuć jego zapach
żebym mogła wtulić się w mojego najlepszego przyjaciela
żeby był
żeby po prostu najzwyczajniej w świecie znów zaistniał
żeby znów stał się mój
żeby znów mi ufał
żeby znów chciał dzielić się ze mną sowimi troskami i radościami
żebym chociaż mogła go zobaczyć
żeby powiedział choć jedno słowo
żeby chociaż pozwolił się kochać...........
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz